Porady motywacyjne

Porady motywacyjne

Witajcie, czy Wam też się tak strasznie nic nie chce? Zauważyłam, że masę czasu marnuję. Niedawno miałam trzydzieste urodziny i jak sobie wstecz spojrzę na swoje życie i pracę, muszę powiedzieć, że czegoś mi brakuje – poczucia sensu tego, co robię. Ale potem przychodzę do domu, oglądam tv, zaglądam do netu i konkretnej wiedzy nie przybywa. Myślałam, żeby zacząć się uczyć jakiegoś języka, ale jak sprawić, by nie było tak jak ostatnio, gdy zapisałam się na kurs hiszpańskiego, chodziłam dwa semestry – potem przerwałam, bo nie chciało mi się tego ciągnąć i teraz nic już nie pamiętam po trzech latach, pieniądze wyrzucone w błoto... :( Skąd czerpać siły na to wszystko?

Kitas

Posty: 23

 
Ja sobie zawsze robię konkretny plan działania, zapisuję w notesie, a potem odhaczam. Ale w sumie muszę przyznać, że nie wiem jak sobie poradzić z faktem, że lista się wydłuża – dopisuję kolejne rzeczy, a potem wypadają jakieś nieprzewidziane okoliczności i plan szlag trafia...

Marioleczka

Posty: 24

 
Nie możesz po prostu sobie powiedzieć "weź się w garść"? To naprawdę nie boli.

lary0071

Posty: 25

 
Wydaje mi się, że na stronie mistrzmotywacji.pl było co nieco na ten temat. Zajrzyj sobie, poszukaj. Ja bardzo cenię sobie ten blog, zastosowałem się do rad, które tam można znaleźć i muszę przyznać, że to mi bardzo pomogło wziąć ster w swoje ręce, skierować moje życie na właściwe tory. Zaryzykowałbym stwierdzenie, że dzięki temu blogowi udało mi się w ciągu roku rozkręcić biznes na tyle, że zacząłem się dzięki niemu utrzymywać – a to już wg mnie bardzo dużo, gdyż ogromna część małych firm nie jest w stanie przetrwać pierwszego roku działalności, a w najlepszym przypadku młodzi przedsiębiorcy zarabiają tylko na ZUS...

johncena67

Posty: 20

 
Zabierz się po prostu do roboty, zamiast siedzieć na forum. Od tego mądrości Ci nie przybędzie. Sorry, że tak brutalnie, ale taka jest prawda.

harmont

Posty: 20

 
Ja mam taki sposób, że motywuję się nawzajem z koleżanką. Na przykład ostatnio miałam problem z nauką niemieckiego. Postanowiłam sobie, że w rok opanuję język na tyle, by móc swobodnie w miarę się komunikować (choć nie biegle oczywiście). Koleżanka też się uczy tego języka. Spotykamy się regularnie – raz w tygodniu – i nie ma zmiłuj! Jeśli jednej się nie chce, druga wyciąga za uszy, to naprawdę działa. Przepytujemy się ze słówek, mamy plan na określoną ich liczbę w danym tygodniu itd.. pomyśl może o tym w kontekście problemu, który opisujesz, ułóż sobie plan itd..

czapelka

Posty: 13

 
wiesz co ci powiem? ktoś, kto ma dużą rodzinę na utrzymaniu, 12 godzin codziennie w pracy, bo bez nadgodzin pójdzie z torbami, nie zastanawia się nad takimi rzeczami. po prostu się trzeba wziąć do pracy, tu i teraz. tyle w temacie!

saradonin

Posty: 26

 
Sądzę, że może ci pomóc jakaś wizualizacja twoich celów, o których piszesz. Zdjęcie, grafika? Coś, co obrazuje to, do czego dążysz. Powieś sobie to nad łóżkiem i codziennie pamiętaj o swoim celu. Ja tak zrobiłam, chcąc schudnąć. Kiedyś byłam bardzo szczupła. Wydrukowałam zdjęcie z tamtego czasu – takie piękne, w bikini, z płaskim brzuchem. Codziennie na nie MUSZĘ patrzeć, powiesiłam sobie specjalnie nad łóżkiem – bo w sypialni ćwiczę – i na lodówce, by nie rzucać się na jedzenie :P. I to działa. Mam na koncie trzy kilo w miesiąc :D:D Zobaczymy jak będzie dalej. Ale taki system można zastosować do zmobilizowania się do każdego rodzaju zmiany w swoim życiu, nie tylko w kwestii odchudzania oczywiście.

namok

Posty: 18

 
Ja robię tak – przez tydzień pracuję uczciwie nad swoimi celami, a potem robię sobie dwa dni laby, kiedy nie robię nic, aż mnie mdli z lenistwa :). Potem aż przyjemnie się wraca do harówki ;)

bartek33

Posty: 18

 
ech... temat rzeka. ułóż plan i realizuj, inaczej się nie da. każdy mądry poradnik ci to powie. każdy dzień, kiedy sobie odpuszczasz, dniem straconym. o, można sobie na przykład nagrody dawać samemu sobie za te dni, kiedy się udało trzymać planu.

Oct714

Posty: 18